Posty

Czy warto sobie zawracać głowę terapią mowy?

Jest zrozumiałe, że ze względów praktycznych w dramatycznej i nagłej sytuacji udaru rodzina w pierwszej kolejności organizuje opiekę (domownicy muszą przecież wrócić do swoich zwykłych zajęć); po drugie zwraca się uwagę na sprawność fizyczną chorego, a więc na współpracę z fizjoterapeutą – im szybciej pacjent podejmie czynności samoobsługowe, tym szybciej rodzina osiągnie względną normalność. Czy wobec tego warto sobie zawracać głowę czymś tak pozornie pobocznym i błahym jak mowa? Przecież brak mowy nie zagraża życiu… Tak, warto. Kiedy sytuacja zdrowotna jest już ustabilizowana, warto powalczyć o jakość życia . Nie chodzi przecież o to, żeby osoba po udarze przeleżała z kroplówką i PEG’iem rekordową ilość lat, to nie ten konkurs. Chodzi o optymalny powrót do normalności sprzed udaru (no, może przy wykluczeniu czynników do niego prowadzących). Nad mową, podobnie jak nad sprawnością, nie zastanawiamy się zwykle, dopóki nie zostajemy jej pozbawieni. A przecież posługiwanie się językiem w...

Oblicza afazji (1)

Wychodząc od definicji afazji (trudności językowe wynikające z uszkodzenia „obszaru mowy” w dominującej półkuli mózgu) można by oczekiwać zestawu charakterystycznych objawów, opisujących wszystkich pacjentów afatycznych. Obserwując osoby po udarze, można jednak odnieść wrażenie, że cierpią na skrajnie różne przypadłości. Poniżej zaprezentuję więc kilku pacjentów, dzięki którym zobaczymy, jak różne oblicza może przybierać afazja u dorosłych. Dzisiaj przedstawiam Panią Marię. Udar przebyła rok temu i nie była rehabilitowana pod względem logopedycznym (patrz: pierwsze posty). Odtąd posługuje się pojedynczymi sylabami „TO, NO”, którym nadaje znaczenie dzięki czytelnej mimice i wyrazistej intonacji. Jednorazowo odpowiedziała jednak odruchowo na pytanie o imię i nazwisko. Pani Maria ma 65 lat i od śmierci męża mieszka sama. Obecnie także wraca do samodzielnego życia; korzysta z pomocy dochodzącej opiekunki i członków rodziny. Sprawia wrażenie surowej, apodyktycznej, roszczeniowej, ale i d...

Siedem grzechów głównych😉potencjalnego pacjenta i jego opiekuna

Kim jest potencjalny pacjent? W codziennym pędzie trudno to sobie wyobrazić, ale to każdy z nas. Czynniki ryzyka udarowego nie są żadną tajemnicą, ale kto zdrowy się nad nimi zastanawia?  A przecież wystarczy znormalizować ilość i jakość jedzenia, unikać stresu (może warto zmienić pracę i sytuację rodzinną?), kontrolować stan zdrowia, w tym ciśnienie i poziom cholesterolu, ruszać się, umożliwić mózgowi różnorodne doświadczenia – a będziemy zdrowi i sprawni (😉). Czasem przyczyną lekceważenia zdrowia jest też nieświadomość skutków udaru: „nie będę mówił, to napiszę na kartce i pokażę w sklepie” – nie napiszesz i nie pójdziesz do sklepu (patrz: pierwsze posty o praktycznej stronie życia po udarze). Niektórzy pacjenci od pewnego czasu zauważali u siebie (i skutecznie lekceważyli) takie objawy, jak zawroty lub przewlekłe bóle głowy. Ba, niektórzy jeszcze we wstępnej fazie udaru chcieli skończyć: malowanie płotu, układanie płytek, przycinanie krzaków (przykłady autentyczne)… i nie skoń...

O czym afatyk nie może nam powiedzieć?

Żeby lepiej zrozumieć naszego podopiecznego i jego impulsywne, niezrozumiałe reakcje, spróbujmy zestawić całą gamę jego dolegliwości i potrenować empatię. Widoczna w pierwszym kontakcie niesprawność prawej ręki i nogi (zazwyczaj) to nie jedyne zaburzenie natury fizycznej. Pacjent, który początkowo mało się rusza, na pewno będzie miał dolegliwości gastryczne – zaparcia, wzdęcia i bóle brzucha, co zniechęca go do ćwiczeń (odnośnik do diety). Może nie kontrolować zwieraczy, jest cewnikowany albo musi używać pampersa, co dla wrażliwych osób jest szczególnie deprymujące i krępujące. W momencie udaru nierzadko pęka sztuczna szczęka albo nie będzie już pasowała po deformacji twarzy. Dotychczasowe okulary też niewiele pomagają: pojawia się nowy problem w postaci niedowidzenia połowiczego; nie jest to reguła, ale trzeba się liczyć z tym, że pacjent nie dostrzega obiektów po stronie niedowładu. Tu może dochodzić zjawisko zaniedbywania stronnego, które można zaobserwować na przykładzie wytworów p...

Stacjonarny oddział rehabilitacji neurologicznej

Nawet przy braku ograniczeń finansowych nie jest możliwe odtworzenie w warunkach domowych specyfiki oddziału rehabilitacji neurologicznej – oddziału, obejmującego rekonwalescenta wszechstronnymi oddziaływaniami terapeutycznymi i opieką medyczną jednocześnie. Nie bez znaczenia jest też motywujący wpływ pozostałych pacjentów w podobnej sytuacji życiowej. Organizacyjnie w ramach oddziału obowiązuje swoisty dualizm władzy: kwestiami merytorycznymi zarządza lekarz ordynator (specjalista neurologii i rehabilitacji medycznej), natomiast sprawami organizacyjnymi zajmuje się pielęgniarka oddziałowa, co może być praktyczną wskazówką podczas załatwiania wstępnych formalności ;) Na zlecenie lekarza pacjent otrzymuje zabiegi fizjoterapeutyczne oraz terapię zajęciową, neurologopedyczną i psychologiczną (dwie ostatnie orientacyjnie w wymiarze 30 minut dziennie 5 dni w tygodniu). Wszystkie powyższe zajęcia wzajemnie się uzupełniają i łącznie stanowią o całościowym efekcie rehabilitacji. Naturalnie med...

Czy pytać pacjenta o zgodę na dalszą rehabilitację?

Mimo szacunku dla podmiotowości pacjenta – NIE. Proponuję po prostu dyplomatyczne przedstawienie zaleceń lekarskich co do dalszego leczenia na innym oddziale – dla dobra pacjenta. Wyobraźmy sobie, że mamy rozbitą głowę – nie dość, że wszystko boli, nie możemy się ruszać, to jeszcze jesteśmy skołowani, nie bardzo wiemy, gdzie i w jakim celu się znaleźliśmy, mamy ochotę po prostu wrócić do własnego łóżka i poleżeć w świętym spokoju (przypominam, że pozostawienie pacjenta w świętym spokoju po udarze gwarantuje pozostawienie go w tym stanie już na zawsze!). W tym momencie wymaga się od nas decyzji co do przeniesienia na oddział rehabilitacji neurologicznej, którego nigdy nie widzieliśmy. Mówiąc delikatnie, to nie jest najlepszy pomysł. Pacjent po udarze ma prawo być zdezorientowany i zagubiony, potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie. Na jego niekorzyść oddziałuje też czasem afazja sensoryczna – trudność z rozumieniem mowy. Zdarza się, że dopiero pod koniec pobytu na oddziale rehabilitacji ...

Udar - co robić?

Zakładam, że Twój bliski trafił na najbliższy oddział neurologiczny/udarowy, gdzie pozostanie kilka dni. Jest pod fachową opieką, która pozwoli na stabilizację jego stanu i wyeliminowanie największego zagrożenia. Dla Ciebie jest to czas na znalezienie oddziału stacjonarnej rehabilitacji neurologicznej, który przyjmie pacjenta jak najszybciej, najlepiej bezpośrednio z oddziału neurologicznego, tak, aby w ciągu miesiąca od wystąpienia udaru chory był już po co najmniej dwutygodniowej całościowej rehabilitacji. Wspaniale, kiedy pacjent miał szczęście trafić do szpitala, w którym jest taki oddział – wtedy zostanie po prostu „przekazany” na inne piętro bez konieczności zmiany odzieży i asysty rodziny. Jeśli nie mamy tyle szczęścia i konieczny jest transport (zazwyczaj medyczny), pamiętajmy, że  kluczowe kryterium w wyszukiwaniu odpowiedniego miejsca rehabilitacji to czas przyjęcia, a nie – odległość i dogodność dojazdu dla nas! Gorąco apeluję: nie odbierajmy pacjentowi szansy na optymal...