Posty

Stacjonarny oddział rehabilitacji neurologicznej

Nawet przy braku ograniczeń finansowych nie jest możliwe odtworzenie w warunkach domowych specyfiki oddziału rehabilitacji neurologicznej – oddziału, obejmującego rekonwalescenta wszechstronnymi oddziaływaniami terapeutycznymi i opieką medyczną jednocześnie. Nie bez znaczenia jest też motywujący wpływ pozostałych pacjentów w podobnej sytuacji życiowej. Organizacyjnie w ramach oddziału obowiązuje swoisty dualizm władzy: kwestiami merytorycznymi zarządza lekarz ordynator (specjalista neurologii i rehabilitacji medycznej), natomiast sprawami organizacyjnymi zajmuje się pielęgniarka oddziałowa, co może być praktyczną wskazówką podczas załatwiania wstępnych formalności ;) Na zlecenie lekarza pacjent otrzymuje zabiegi fizjoterapeutyczne oraz terapię zajęciową, neurologopedyczną i psychologiczną (dwie ostatnie orientacyjnie w wymiarze 30 minut dziennie 5 dni w tygodniu). Wszystkie powyższe zajęcia wzajemnie się uzupełniają i łącznie stanowią o całościowym efekcie rehabilitacji. Naturalnie med...

Czy pytać pacjenta o zgodę na dalszą rehabilitację?

Mimo szacunku dla podmiotowości pacjenta – NIE. Proponuję po prostu dyplomatyczne przedstawienie zaleceń lekarskich co do dalszego leczenia na innym oddziale – dla dobra pacjenta. Wyobraźmy sobie, że mamy rozbitą głowę – nie dość, że wszystko boli, nie możemy się ruszać, to jeszcze jesteśmy skołowani, nie bardzo wiemy, gdzie i w jakim celu się znaleźliśmy, mamy ochotę po prostu wrócić do własnego łóżka i poleżeć w świętym spokoju (przypominam, że pozostawienie pacjenta w świętym spokoju po udarze gwarantuje pozostawienie go w tym stanie już na zawsze!). W tym momencie wymaga się od nas decyzji co do przeniesienia na oddział rehabilitacji neurologicznej, którego nigdy nie widzieliśmy. Mówiąc delikatnie, to nie jest najlepszy pomysł. Pacjent po udarze ma prawo być zdezorientowany i zagubiony, potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie. Na jego niekorzyść oddziałuje też czasem afazja sensoryczna – trudność z rozumieniem mowy. Zdarza się, że dopiero pod koniec pobytu na oddziale rehabilitacji ...

Udar - co robić?

Zakładam, że Twój bliski trafił na najbliższy oddział neurologiczny/udarowy, gdzie pozostanie kilka dni. Jest pod fachową opieką, która pozwoli na stabilizację jego stanu i wyeliminowanie największego zagrożenia. Dla Ciebie jest to czas na znalezienie oddziału stacjonarnej rehabilitacji neurologicznej, który przyjmie pacjenta jak najszybciej, najlepiej bezpośrednio z oddziału neurologicznego, tak, aby w ciągu miesiąca od wystąpienia udaru chory był już po co najmniej dwutygodniowej całościowej rehabilitacji. Wspaniale, kiedy pacjent miał szczęście trafić do szpitala, w którym jest taki oddział – wtedy zostanie po prostu „przekazany” na inne piętro bez konieczności zmiany odzieży i asysty rodziny. Jeśli nie mamy tyle szczęścia i konieczny jest transport (zazwyczaj medyczny), pamiętajmy, że  kluczowe kryterium w wyszukiwaniu odpowiedniego miejsca rehabilitacji to czas przyjęcia, a nie – odległość i dogodność dojazdu dla nas! Gorąco apeluję: nie odbierajmy pacjentowi szansy na optymal...

Udar - co się stało?

Trudno się nie zgodzić, że udar jest szokiem – w jednym momencie ze sprawnego, aktywnego człowieka czyni podopiecznego, zależnego w najprostszych czynnościach od pomocy innych osób. Od szybkości i adekwatności naszej reakcji zależy, czy tak pozostanie na zawsze. W przypadku udaru nie wystarczy wyłącznie rehabilitacja ruchowa – obserwowane skutki (zwykle niedowład prawostronny) wynikają bowiem z uszkodzenia centralnego układu nerwowego, najczęściej okolic skroniowych lewej półkuli mózgu (dokładne miejsce uszkodzenia i związany z nim pakiet objawów to już czysta ruletka). To, że pacjent nie pisze, także nie wynika niestety tylko z utraty narzędzia (niesprawności dominującej ręki), ale z obumarcia niedotlenionych bądź zalanych krwią komórek mózgu. W efekcie dochodzi do rozpadu systemu ję zykowego w głowie – mówiąc obrazowo, pacjent nie tyle nie ma JAK, ale nie ma CO napisać: nie jest w stanie ułożyć słowa z liter (często w ogóle nie pamięta ich kształtu) ani zdania z wyrazów – to właśnie ...

Skąd pomysł na poradnik?

Moi podopieczni to osoby po urazach głowy, ze schorzeniami neurodegeneracyjnymi, a przede wszystkim – po udarach mózgu. Przeważnie są to pacjenci niemobilni i w codziennym funkcjonowaniu wymagają stałej pomocy osób trzecich, nierzadko w ogóle nie opuszczają domu. Postanowiłam podzielić się z Państwem doświadczeniami zawodowymi, które pozwolą na bardziej skuteczne działania w kryzysowej sytuacji udaru, aby uniknąć wycofania pacjenta z życia społecznego, jakie obserwuję na co dzień.